Marcysia i Bejbi

Marcelina to ja, ta ruda. Zostałam adoptowana już kilka lat temu, czuje się bardzo kochana i akceptowana.
Mam spokojny, cichy domek. Od dłuzszego już czasu zamieszkała z nami moja,młodziutka "siostrzyczka"(to ta biało-ruda), również adoptowana. Pomimo młodego wieku była już "mamusią". Została odebrana z interwencji. Bawimy się razem naprawdę super. Nasza- bezogoniasta- mama- kocha nas bardzo i troszczy się o nas.Wszyscy odwiedzający nas goście,okazują nam miłośc i akceptują nas,a co najważniejsze (często nas głaskają i "porozmawiają z nami" :),no zdarzją się wyjątki-ku naszemu szczęściu rzadko.
Dziękujemy za uwagę :), merdamy do Was z radością ogonkami
Marcelina i Bejbi

my

my

flagi

Flag Counter

Pusta Miska

PustaMiska - akcja charytatywna

Powitanie

Kimkolwiek jesteś
Skądkolwiek przybywasz
I dokądkolwiek zmierzasz
W I T A J

środa, 29 sierpnia 2012

Tworzę....

Witajcie
 cały czas cos tworzę, ale musicie cierpliwie poczekac na efekt końcowy :) 
dla poprawienia humoru podaje przepis na:

 PAPRYKĘ po prowansalsku PIECZONĄ W PIECU
składniki: np. 4 duże papryki, 3 - 4 ząbki czosnku, oliwa, sól, pieprz, pietruszka zielona
umyte papryki włożyc do nagrzanego do 180 stopni piekarnika
(mają stac na ogonkach równo ścietych)
piec 1 godz., zostawic w piecu do wystygnięcia
czosnek zmiażdżyc połączyc z pietruszką solą i pieprzem zalac oliwą
paprykę wyjąc z pieca delikatnie otworzyc, wyjąc gniazda nasienne i zdjąc skórę
płaty włożyc do salaterki przekładając warstwami z czosnkiem
można jeszcze dodatkowo polac oliwą/ włożyc do lodówki (na salaterkę nałożyc folię)
serwowac na drugi dzień z wędliną
*** p y c h o t k a - s m a c z n e g o ***

następnym razem podam przepis na grzybki po prowansalsku, kogoś to interesuje?
pozdrawiam ciepło

czwartek, 23 sierpnia 2012

..... powitanie .....

Witam wszystkich
                       po wakacyjnie, już wróciłam i lada dzionek pokażę coś nowego z  moich prac. 
  dziękuję za odwiedziny i zapraszam

niedziela, 5 sierpnia 2012

Wakacyjnie-en Provence

Najserdeczniejsze pozdrowienia z moich spacerów i podróży po mojej ukochanej Prowansji(stąd też) nie pojawiają się nowe prace.
Na jednym ze zdjęc kwiaty-które robi się w cieście i potem zajada-pychotka,no i te urokliwe uliczki starych miasteczek.
Odwiedzam też przeróżne sklepiki :)-w tym np byłam z miskami(z drzewa oliwnego) i innymi różnościami,o cenach nie będę wspominała :)