Marcysia i Bejbi

Marcelina to ja, ta ruda. Zostałam adoptowana już kilka lat temu, czuje się bardzo kochana i akceptowana.
Mam spokojny, cichy domek. Od dłuzszego już czasu zamieszkała z nami moja,młodziutka "siostrzyczka"(to ta biało-ruda), również adoptowana. Pomimo młodego wieku była już "mamusią". Została odebrana z interwencji. Bawimy się razem naprawdę super. Nasza- bezogoniasta- mama- kocha nas bardzo i troszczy się o nas.Wszyscy odwiedzający nas goście,okazują nam miłośc i akceptują nas,a co najważniejsze (często nas głaskają i "porozmawiają z nami" :),no zdarzją się wyjątki-ku naszemu szczęściu rzadko.
Dziękujemy za uwagę :), merdamy do Was z radością ogonkami
Marcelina i Bejbi

my

my

flagi

Flag Counter

Pusta Miska

PustaMiska - akcja charytatywna

Powitanie

Kimkolwiek jesteś
Skądkolwiek przybywasz
I dokądkolwiek zmierzasz
W I T A J

wtorek, 27 sierpnia 2013

Wracam po urlopie, może troszke przedłużonym...

Witam wszystkich serdecznie
Miło mi, że pomimo przerwy urlopowej odwiedzaliście mój blog - dziękuję.
Wakacje miałam wspaniałe, bardzo wypoczęłam ale... trzeba było wróci na ziemię i do pracy.
Zaszła duża zmiana, ponieważ adoptowałam drugiego pieska i Marcysia już nie jest taka samotna, w niedługim czasie pokażę  jak się cudnie ze sobą zgadzają.
A teraz kilka zdjęc kwiatów, jakie zrobiłam w czasie urlopu tuż po deszczu.




Pozdrawiam ciepło i obiecuję, że niedługo pokażę nowe prace - już nad czymś intensywnie pracuję.