Marcysia i Bejbi

Marcelina to ja, ta ruda. Zostałam adoptowana już kilka lat temu, czuje się bardzo kochana i akceptowana.
Mam spokojny, cichy domek. Od dłuzszego już czasu zamieszkała z nami moja,młodziutka "siostrzyczka"(to ta biało-ruda), również adoptowana. Pomimo młodego wieku była już "mamusią". Została odebrana z interwencji. Bawimy się razem naprawdę super. Nasza- bezogoniasta- mama- kocha nas bardzo i troszczy się o nas.Wszyscy odwiedzający nas goście,okazują nam miłośc i akceptują nas,a co najważniejsze (często nas głaskają i "porozmawiają z nami" :),no zdarzją się wyjątki-ku naszemu szczęściu rzadko.
Dziękujemy za uwagę :), merdamy do Was z radością ogonkami
Marcelina i Bejbi

my

my

flagi

Flag Counter

Pusta Miska

PustaMiska - akcja charytatywna

Powitanie

Kimkolwiek jesteś
Skądkolwiek przybywasz
I dokądkolwiek zmierzasz
W I T A J

wtorek, 8 kwietnia 2014

sercowe podziekowania :)

Ten post, to moje podziękowanie dla kochanych, 
wspaniałych ludzi,  ludzi otwartego serca,
pełnych empatii i  przepięknych  twórczych prac.
Szczególne podziękowania dla Takiej jednej kochanej,radosnej dziewczyny
dodam że w okresie letnim prowadzi taki sklepik z roślinkami :)
polecam odwiedzac bo tam wiele porad i nietuzinkowych prac 
tych kochanych,  poznanych w świecie blogowym osób  jest że  ho,ho ♥♥♥
Dziękuję Wam, kochani wszyscy.
Pozdrawiam ciepło i dedykuję poniższe


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Krótki post do poprzedniego


Bardzo krótki Post informacyjny.

Chciałam poinformowac,  że znalazła się osoba, chętna do  „zaadoptowania”
 postumentu do maszyny.

Chcę Bardzo, Bardzo  podziękowac za  OTWARTE SERCE



Ten kwiat dla Pani




Przy okazji chcę podziekowac Wszystkim
 którzy pozostawili pod poprzednim postem komentarz i okazali zainteresowanie chorobą Marceliny
 jak i wszystkich którzy odwiedzili moja stronę
dla Was

Wspomnę  również, że pozostała do "zaadoptowania" konewka,
duża-chyba 10 litrów pojemności, przyozdobiona  transferem, rączka wykonana-przyozdobiona z zewnątrz  osłonką węża do prysznica,
oczywiście pod spodem jest normalny, metalowy uchwyt, rączka :). 
Na końcu wylewki  została dodana nakrętka od baterii  łazienkowej ;).
Osobę zainteresowaną proszę o pozostawienie komentarza pod postem i kontakt na e-mail


Ściskam ciepło

czwartek, 3 kwietnia 2014

Nietypowy post ...



TEN  POST  JEST  TROSZKĘ  NIETYPOWY
Zaczęła się wiosna a wraz z nią i domowe „wietrzenie” i opróżnianie kątów z niepotrzebnych już rzeczy.
Okazało się m.in., że oryginalny postument do maszyny do szycia typu  „Singer”  zajmuje już zbyt dużo miejsca.
W trakcie tych prac porządkowych, pojawił się kłopot ze zdrowiem  Marcysi.
Nagle nie wiadomo skąd i dlaczego pojawiły się ataki padaczki-miała 3. Można powiedziec raz za razem, no przeżycie dla człowieka jak nie zna tej choroby szkoda gadac,  nie mówiąc już o psiątku, które po prostu nie wie co się z nim dzieje. Po  takim ataku wstaje, dostaje jakby „adrenaliny”,  skuczy, jest bardzo podminowana i przeprasza, przeprasza, okazując to na swój sposób.
 Serce człowieka płacze.
Oczywiście były badania, przy okazji dziękuję moim kochanym Paniom i Panom weterynarzom.
Okazali tyle serce i ciepła. Pani doktor dzwoniła do mnie kilka razy,  jak się Marcynia  miewa, czy wszystko ok., ujęła mnie tak za serce,  że nie było sposobu, żeby nie popłakac sobie z radości z tej troskliwości .
Ponieważ postument stał się dla mnie zbędnym „mebelkiem”, może komuś z Was kochani mógłby jeszcze posłużyc,  jako np. stoliczek lub co tam sobie wymyślicie?
Już jakiś czas myślałam, żeby wykorzystac go w łazience jako "nogę" pod umywalkę nablatową, podkreślenie "klimatu" Vintage mojej łazieneczki-zamiast konsolki np.
Uznałam że powinien miec (postumencik) nową właścicielkę i proponuję zamianę za specjalistyczną karmę weterynaryjną dla Marcysi. 
Chodzi o karmę  7,5kg Hepatic firmy Royal Canin lub Firmy Hills i/d (Gastrointestinal Health) 12 kg.
Karma potrzebna jest od wczoraj....
Ew „darowiznę”  za postumencik, wykorzystam w całości na zakup tej karmy.
Jeżeli ktoś z Was uzna, że przyda mu się ta rzecz
 (odbiór najlepiej osobisty, bo ciężki ten postument, mogę wysłac  ewentualnie  kurierem (koszt wysyłki do uzgodnienia-z mojego wstępnego rozeznania koszt wysyłki pomiędzy 30-50), mogę również
przetrzymac  jakiś czas (byle nie długi) ,  gdyby  osoba zainteresowana "mebelkiem" przejeżdżała przez moje miasto , odbierze osobiście.
 Proszę o informacje na e-mail podany u góry strony-a wcześniej, pozostawienie komentarza pod postem.
Najchętniej widziałabym osobę,  która posiada blog, lub konto na google, bo sami wiecie, różnych dowcipnisiów lub anonimowych, dzisiaj nie brakuje a tego chcę uniknąc, już wystarczająco miałam stresu z tym wydarzeniem.
Dziękuję że dotrwaliście do końca czytania...
Pozdrawiam i czekam na otwarte serce ♥♥♥
Poniżej zamieszczam kolaż a  dodatkowe zdjęcia mogę wysłac na e-mail.